Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sm@kUŚowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sm@kUŚowo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 października 2020

Ogórki - ognista słodycz

 



To bardzo stary przepis. Nie wiem czy nazwać go starodawny, staropolski czy domowy śląski. Odkąd pamiętam zawsze było parę słoików tego specjału w domowej spiżarni. Oczywiście jako dziecko go nie lubiłam za jego ostrość. Dopiero kiedy podrosłam doceniłam wszystkie walory smakowe i cały bukiet aromatu tego specjału. 

Ogórki są rzeczywiście ostre ale przełamane słodyczą i kwaśnością. To taki rarytas na zimę i do tego doskonale wspomaga trawienie i ponoć odporność.



Ogórki - ognista słodycz

Składniki:

  • 2 kg ogórków gruntowych (małych)
  • około 1 łyżki soli morskiej

Składniki na zalewę:
  • 1 i 1/2 szklanki octu
  • 250 ml miodu 
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • 1 główka czosnku (pokrojonego w grube plastry)
  • 1 łyżeczka chili w proszku
  • 3 świeże papryczki chili (pokrojone w plastry 0,5 cm)
  • 1/2 szklanki oleju rzepakowego
Jak zrobić ogórki?

- ogórki pokrój w bardzo grube plastry (2 - 3 cm), posól, wymieszaj i pozostaw na 2-3 godz. na sicie aż puszcza sok
- wszystkie składniki zalewy włóż do garnka, mieszaj i ogrzewaj aż się rozpuszczą
- gorącą zalewę dodaj do ogórków, wymieszaj i pozostaw na kilka godzin (najlepiej na całą noc)
- następnego dnia przełóż ogórki do słoiczków, napełnij pozostałą zalewą i pasteryzuj około 15 - 20 min.






Moja rada: 
- w lżejszej wersji możesz użyć octu winnego
- słoiki możesz również pasteryzować w piekarniku w temperaturze 130 stopni przez około 30 min.
- najlepiej kupić więcej niż dwa kilogramy ogórków - to prawdziwy zimowy rarytas






niedziela, 30 września 2018

Gruszki słodko - kwaśne







Jakoś tak mi się zrobiło  słodko - kwaśno w ostatnim dniu września, a do tego pikantnie. A jutro rozpoczęcie roku akademickiego, więc smaki akurat. Tak naprawdę każdego roku robię kilka słoików pikantnych gruszek. Są wyśmienite do wykwintnej kolacji, obiadu, lub przystawki.

Do tego przepisu powinny być gruszki z odmian tzw. twardych i lepsze są mniejsze. Kiedy gruszka jest równa można ją obrać i urządzeniem do drylowania wydrążyć środek. Wygląda wtedy fantastycznie. Nigdy jednak nie jest tak, że wszystkie gruszki są idealne i równe. Nie chcąc marnować niczego resztę z nich kroję na połówki lub ćwiartki i taką różnorodność wkładam do słoika. Są fantastyczne zresztą zobaczcie sami.



Gruszki słodko - kwaśne

Składniki na zalewę:

  • około 2 litry wody
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego lub miodu
  • 2/3 szklanki octu winnego
Wszystkie składniki należy zagotować.

Co jeszcze będzie potrzebne?
  • około 2-3 kg gruszek (wszystko zależy od wielkości i grubości obierania, ja obieram bardzo cienko)
  • 2-3 papryczki chili
  • kilka ziaren jałowca
  • kilka ziaren kardamonu
  • kilka gałązek rozmarynu
  • 3-4 cm obranego imbiru pokrojonego w plastry

Jak to zrobić?

- obrane gruszki (wydrążone z gniazd nasiennych) ułóż w czystych słoikach
- pomiędzy owoce powkładaj przyprawy
- wszystko zalej gorącą marynatą, włóż do garnka z wodą i gotuj od momentu zagotowania 10-15 min (to zależy od twardości owoców)
- po wyjęciu słoików z wody zostaje już tylko spiżarnia :)








środa, 6 grudnia 2017

Żytni chleb na zakwasie










Przepis na zakwas chlebowy znajdziecie TUTAJ. Teraz najwyższa pora na chleb. Taki swojski, własny z ulubionymi dodatkami. Oczywiście można bez ale ja przerobiłam tyle różnych dodatków (żurawina, śliwki suszone, morele, daktyle, słonecznik , pestki dyni, płatki zbożowe..... ), a ostatecznie najbardziej lubię dodatek chia, babki płesznik i słonecznika. To jest mój number one!

Przy pieczeniu chleba doszłam do takiej wprawy, że już nic nie ważę i nie odmierzam tylko wszystko dodaję "na oko". Dobrze jest też sobie ustalić rytm pieczenia taki jaki nam pasuje. Ja najczęściej pierwszą część robię późno wieczorem, zostawiam na noc i kiedy idę później do pracy, rano wszystko mieszam i za jakieś 3 godziny piekę. Ale zdarza mi się również, że rano nie zdążę i dopiero po przyjściu z pracy mieszam drugą część, odstawiam i po kilku godzinach piekę.

Tu muszę dodać, że jeśli chleb jest z samej mąki żytniej rośnie wolno i czasem trzeba czekać kilka godzin (nawet 5-6) Jeśli dodaję mąkę graham wystarczą 2 godziny do wyrośnięcia. Zdarza się więc, że zaczyn do wyrośnięcia robię rano a dopiero po przyjściu z pracy resztę. Nie jest to wcale kłopotliwe bowiem wystarczy jedna miska i łyżka lub warzecha i oczywiście forma keksowa, w której chleb pieczemy.



Chleb na zakwasie - część pierwsza: forma 12x21(góra na dole węższa) wysokość 8 cm


Składniki:
  • około 3/4 szklanki mąki żytniej z pełnego przemiału
  • około 1/2 szklanki zakwasu
  • szklanka wody
*wymieszaj wszystkie składniki, przykryj ściereczką i odstaw na około 12 godzin



Część druga:

Składniki:
  • wyrośnięty zaczyn z części pierwszej
  • 1 i 1/2 szklanki  (o pojemności 250 ml) mąki żytniej z pełnego przemiału
  • 3/4 szklanki ulubionych dodatków ( u mnie słonecznik, chia, babka płesznik)
  • łyżeczka soli himalajskiej
  • około 1 szklanki wody


Jak to zrobić?

- wymieszaj łyżką wszystkie składniki, powinny mieć konsystencję ciasta
- w zależności od wilgotności mąki wszystko regulujesz wodą
- formę keksową wysmaruj masłem i wysyp mąką
- włóż ciasto do formy, nakryj ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia na około 4 godziny
- wyrośnięte ciasto delikatnie spryskaj rozpylaczem z wodą (nie musi być) i włóż do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na 15 min., zmniejsz temperaturę do 170 stopni i piecz chleb około 35-40 min.
- po upieczeniu ponownie spryskaj chleb wodą w rozpylaczu (nie musi być), wyjmij z formy i pozostaw na desce lub kratce do wystudzenia









Podzielę się z wami jeszcze jednym moim sposobem. Zdarza mi się że potrzebuję chleb na już i  wtedy ratuję się drożdżami. Jest też to przepis dla niecierpliwych, którzy już chcą spróbować własnego chleba.

Co wtedy należy zrobić? Otóż wystarczy do około 300 g mąki żytniej z pełnego przemiału dodać około 1/2 szklanki zakwasu, łyżeczkę soli himalajskiej, ulubione ziarna lub dodatki, natomiast do około szklanki letniej wody (może być nieco więcej wody, to zależy od mąki) dodać szczyptę cukru i 1/2 łyżeczki drożdży, dobrze wymieszać aby drożdże się rozpuściły, następnie należy wymieszać wszystkie składniki.
Całość włożyć do formy i wystarczy odczekać 1-2 godz. Po tym czasie ciasto powinno pięknie wyrosnąć i podwoić swoją objętość, wystarczy więc go włożyć do pieca i upiec.


sobota, 2 grudnia 2017

Zakwas na chleb na zakwasie









Dzisiaj byłam na Śląskim Festiwali Nauki jako prelegentka. To wielkie wyzwanie bo zawsze jest nieco improwizacji. Wprawdzie było bardzo interdyscyplinarnie ale w trakcie wspomniałam również ( to nie było zamierzone, czysta improwizacja) o chlebie na zakwasie własnej roboty. Oprócz wielu widzów uczestnikami było dwóch młodych chłopców. Bystrych i inteligentnych, zaciekawionych i chętnych do dyskusji. Taka młodzież zawsze raduje moje serce i odbudowuje wiarę w ludzi. Obiecałam im przepis na zakwas i chleb na zakwasie i ten post jest w szczególności dla nich. 

Rozpocznijcie od zakwasu a w następnym poście będzie przepis na chleb :)



Zakwas na chleb na zakwasie

Kiedy byłam dzieckiem moją ulubioną kanapką był chleb posmarowany masłem. Byłam niejadkiem i wszelkie wędliny budziły mój opór. Tolerowany był jeszcze ser i pomidor.  Tu muszę dodać, że chleb był z małej lokalnej piekarni, z dobrej mąki i bez żadnych ulepszaczy i chemii. A dzisiaj? Pewnie od jedzenia chleba dostałabym pryszczy lub jakieś wysypki. To nie żart. Łatwiej jest zrobić zakwas na chleb niż znaleźć dobrą piekarnię z dobrym chlebem.

Zakwas na chleb to naprawdę nic skomplikowanego a potem już pozostaje tylko przyjemność pieczenia chleba co jest proste jak przysłowiowy drut. Chleb na zakwasie regularnie piekę od dwóch lat i właściwie inne pieczywo dla mnie nie istnieje poza… od czasu do czasu piekę tzw. chleb zmieniający życie. Muszę jednak przyznać, że coraz rzadziej bowiem do mojego chleba na zakwasie dodaję bardzo zdrowe ziarna i jest super.

Zatem jak zrobić ów magiczny zakwas? Są przepisy które każą go robić wręcz z aptekarską dokładnością co do wagi i godziny. Ja mam swój sprawdzony sposób 1:1 i uważam, że jest rewelacyjny.

Nie pozostaje ci zatem nic innego jak zrobić razem ze mną zakwas, a potem upiec chleb. 

Do dzieła!

Musisz się zaopatrzyć w mąkę żytnią z pełnego przemiału lub tzw.  żurkową, szklane naczynie (może być słoik)  gazę lub ściereczkę  i wodę. Nie musisz nic ważyć tylko myśleć o proporcjach 1:1 Wystarczy pięć dni i po tym czasie możesz upiec swój pierwszy chleb!








Pierwszy dzień:

Do czystego słoika szklanego dodaj ½ szklanki mąki żytniej i ½ szklanki letniej wody. Wszystko dobrze wymieszaj, przykryj ściereczką, najlepiej kawałkiem gazy i nałóż gumkę aby żadna muszka nie dostała się do zakwasu. Postaw słoik w ciepłym miejscu, najlepiej obok pieca.






Drugi dzień:

Musisz zacząć zakwas dokarmiać dlatego wymieszaj go czystą łyżką a jeszcze lepiej drewnianą szpatułką lub warzechą. Dodaj 2-3 kopiaste łyżki mąki i tyle samo letniej wody, wymieszaj. Tworzący się zakwas powinien  mieć konsystencję kwaśnej śmietany. Odstaw zakwas w ciepłe miejsce (oczywiście nakryty).

Trzeci dzień:

Powtórz czynność z drugiego dnia

Czwarty dzień:

Powtórz czynność z drugiego dnia

Piąty dzień:

Powtórz czynność z drugiego dnia






Pewnie zauważyłaś, że każdego dnia w słoiku jest coraz więcej bąbelków i robi się lekko kwaśny zapach. Tak właśnie ma być.

W szóstym dniu z tego właśnie zakwasu upieczesz chleb i będziesz z siebie dumny/a! Bliscy będą zachwyceni.

Tutaj zaraz dodam, że część zakwasu zostanie dodana do pieczenia chleba a resztę, która pozostanie musisz dokarmić 2-3 łyżkami mąki żytniej, dodać tyle samo wody, wymieszać, zostawić na drugi dzień, a następnego dnia włożyć do lodówki. Wyjmiesz zakwas kiedy będziesz piec następny bochen chleba.

To cała filozofia. Muszę dodać, że jeśli zapomnisz dokarmiać zakwas on najzwyczajniej w świecie się zepsuje. Wtedy nic ci nie pomoże tylko wyrzucić zawartość (och, jak nie lubię marnować jedzenia), słoik dobrze umyć , osuszyć i zabrać się za następny zakwas.

Powodzenia, to jest proste i bardzo zdrowe. Uwolnisz się od polepszaczy, ulepszaczy a twoja flora bakteryjna będzie się stabilizować!





Z takiego zakwasu możesz upiec taki zdrowy, pyszny chleb, który jest niekończącą się inspiracją, bowiem możesz do niego dodawać ziarna i ziarenka oraz inne ulubione dodatki. 
Przepis na chleb na zakwasie w następnym poście. A, i jeszcze będzie ci potrzebna forma keksowa.

niedziela, 3 września 2017

Ciasto marchewkowe z bananem czyli działaj lokalnie







  3 września br. w jednej z dzielnic Wodzisławia Śląskiego - Osiedle 1 - Maja, odbył się festyn parafialny pod hasłem: Niedziela dniem Rodziny.
Nieco wcześniej bo 22 sierpnia br. wraz z księdzem proboszczem i mieszkańcami dzielnicy Wilchwy Osiedle zainicjowaliśmy Instytut Międzypokoleniowej Edukacji, który ma na celu nie tylko zintegrować lokalną społeczność ale wyzwolić  inicjatywy, które będą społecznie użyteczne i potrzebne.

Instytut Międzypokoleniowej Edukacji jest kontynuacją tego co robię od strony praktycznej w Uniwersytecie  Śląskim, a głównie na Wydziale w Cieszynie. Działamy międzypokoleniowo, choć muszę przyznać, że w głównej mierze w grupie 50+. Pierwsze spotkanie pokazało, że jest to społeczność bardzo otwarta i przyjazna z duszą woluntarystyczną. To tam właśnie powstaje kościół, który w dużej mierze budowany jest wysiłkiem lokalnej społeczności i proboszcza tamtejszej parafii.

Na festynie parafialnym była okazja do krótkiego zaprezentowania "Koperty życia" i "Paszportu zdrowia Seniora".


Serdecznie dziękuję księdzu proboszczowi za przychylność w podejmowanych działaniach.















Wielokrotnie w moim środowisku naukowym spotykam się ze zdziwieniem: Robisz warsztaty kulinarno-dietetyczne? Pieczesz ciasto na organizowane wydarzenie? ...

Tak, robię to jak i wiele innych praktycznych rzeczy, które często mam wrażenie przynoszą więcej korzyści niż niejedna publikacja napisana "na siłę" dla "punktozy".


Tym razem ciasto marchewkowe zostało upieczone na festyn parafialny.

Ciasto marchewkowe jest idealne na wszelkiego rodzaju konferencje, pikniki i tym podobne spotkania. Dodatkowo należy uwzględnić, że w swoim składzie posiada same dobre składniki jest zatem idealne dla osób dbających o zdrowie, dla dzieci i seniorów. Poza tym to ciasto z serii tych co "zawsze wychodzi".



Ciasto marchewkowe z bananem

Składniki:
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki trzcinowego cukru
  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka mąki pszennej z pełnego przemiału
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • łyżeczka gałki muszkatowej
  • łyżeczka imbiru
  • łyżeczka cynamonu
  • około 1/2 szklanki łuskanego słonecznika
  • 2 szklanki (dwie duże) startej na drobnych oczkach marchewki
  • 1 dojrzały banan

Jak zrobić ciasto?

- utrzyj jajka razem z cukrem na puszystą masę
- rozgnieć banana widelcem
- dodaj do miski suche składniki i przesiej je przez sito, dodaj słonecznik
- do utartych jajek cienkim strumieniem dodaj olej, a następnie na przemian suche składniki, marchewkę i banan, delikatnie wymieszaj
- wlej ciasto do formy wyłożonej pergaminem i włóż do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 30- 35 min.
- kiedy przestygnie możesz udekorować cukrem pudrem (delikatnie) lub karmelizowaną marchewką i ziarnami słonecznika



Moja rada:


- jeśli nie dodasz banana ciasto też wyjdzie
- można zastosować zwykły biały cukier
- można użyć tylko mąki pszennej wprawdzie to mniej błonnika i innych mikroelementów ale to ty decydujesz- Jeśli chcesz aby ciasto było grubsze zastosuj mniejszą formę (moja miała wymiary 24x40), piecz wtedy ciasto 5 min. dłużej












piątek, 1 września 2017

Pasta z czerwonej papryki - jedz warzywa






Papryka  (capsicum annuum) to wyjątkowe warzywo o właściwościach odżywczych i leczniczych. Doceniona została w medycynie naturalnej już 6000 temu, zwłaszcza w Ameryce Środkowej i Południowej. Aztekowie wiedzieli, że papryka sprzyja długowieczności, zachowaniu ładnej cery i sił witalnych.  Za sprawą drugiej wyprawy Kolumba do Europy przywiózł ją  Diego Alvaraez Chanca w 1493 r. 

Papryka jako kulinarne warzywo najbardziej została doceniona przez Węgrów, którzy zaczęli ją uprawiać w 1526 r. i tak się w niej rozsmakowali, że potrawy z papryką stały się sztandarowymi daniami kuchni węgierskiej. Leczo, paprykarz, bogracz czy zupa rybna bez papryki nie istnieją.
Nie należy również przypomnieć, że to właśnie Węgrzy w latach 30. ubiegłego wieku wyodrębnili z papryki krystaliczny kwas ascorbinowy - czyli witaminę C. I tu dodać należy, że świeża papryka   zawiera więcej witaminy C niż cytryna. Ważne jest to, że witamina C w innych warzywach ulega zniszczeniu pod wpływem procesów kulinarnych a w papryce w dalszym ciągu zachowuje swoje właściwości.


Właściwości lecznicze papryki:
-  zapobiega zwapnieniu naczyń krwionośnych
- minimalizuje a nawet likwiduje ból głowy
- witaminy C, A i E, hamują starzenie się komórek, wzmacniają odporność, poprawiają kondycję naczyń krwionośnych, osłabiają szkodliwe działanie złego cholesterolu, chroniąc tym samym przed miażdżycą
- zawiera przeciwutleniacze, które chronią organizm przed szkodliwym działaniem wolnych rodników





Pasta z czerwonej papryki 


Składniki:
  • 3-4 czerwone papryki
  • 1 duża lub 2 małe marchewki
  • 3-4 pomidory
  • łyżka octu winnego
  • łyżka oliwy
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminu
  • szczypta gałki muszkatowej
  • sól i pieprz do smaku
  • kilka gałązek tymianku

Jak to zrobić?
- na blaszce wyłożonej pergaminem ułóż papryki, wyszorowane marchewki i przekrojone na pół pomidory
- włóż warzywa do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na około 60 min.
- połóż paprykę na sicie i kiedy  przestygnie zdejmij skórkę, wyjmij pestki 
- pozostaw paprykę na sicie do osączenia przynajmniej na godzinę (ja zostawiam na  całą noc)
- pomidory przetrzyj przez sito
- marchewkę delikatnie obierz jeśli jest taka potrzeba
- do blendera dodaj marchewkę pokrojoną w plastry i przetarte pomidory, zmiksuj
- dodaj do blendera paprykę i  pozostałe składniki i zmiksuj
- dopraw solą i pieprzem
- doskonała pasta do pieczywa, zwłaszcza żytniego na zakwasie 


Moja rada:

- sok z papryki i pomidorów możesz wykorzystać do sosu
- do pasty z papryki doskonale nadaje się pokrojone w plasterki awokado lub uprażony na patelni słonecznik
-* w lodówce możesz przechowywać 7-10 dni







poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Pasta z czerwonej soczewicy - jedz rośliny







Jedz rośliny strączkowe

Badania naukowe potwierdzają, że rośliny strączkowe bardzo skutecznie zaspokajają głód. Jedzenie jednej porcji tego typu roślin dziennie zwiększa sytość o 1/3 w stosunku do diety ich pozbawionej. Taka właśnie jest soczewica!
Choć kaloryczna bowiem gotowana w 100 g zawiera 116 kcal.  Dodać j należy jednak, że w swoim składzie ma mało tłuszczu i sporą ilość błonnika, który wypełnia na długo żołądek dając uczucie sytości. 





Czerwona soczewica -  jest najpopularniejsza. To pozbawiona łupinki soczewica brązowa (dzięki braku łupinki jest lepiej przyswajana przez organizm). Dodać należy, że  nie wymaga wcześniejszego namaczania,  łatwo się rozgotowuje, dlatego jest idealnym składnikiem zup czy też past i dipów.





Soczewica posiada wyjątkowe właściwości zdrowotne i odżywcze
- zawiera dużo białka, które może być alternatywą dla białka pochodzenia zwierzęcego
- jest  bardzo bogatym źródłem ważnego dla serca potasu i potrzebnego w ciąży kwasu foliowego
- obniża ciśnienie krwi 
- zawiera związki chroniące przed nowotworami






Pasta z czerwonej soczewicy czyli jedz rośliny


Składniki:
  • szklanka czerwonej soczewicy
  • 5-6 suszonych pomidorów
  • 2 łyżki dobrego koncentratu pomidorowego
  • łyżeczka soku z cytryny
  • 2 łyżki oliwy lub oleju rzepakowego
  • sól himalajska i pieprz do smaku
  • posiekane sezonowe zioła (np. bazylia, tymianek, oregano, szałwia)


Jak to zrobić?

- pomidory zalej gorącą wodą i namocz około 15-20 min., odsącz i posiekaj
- na sicie przepłucz soczewicę, zalej 2 szklankami wody i gotuj do miękkości (około 15-20 min.)
- miękką soczewicę przełóż na sito i kiedy przestygnie zblenduj ją z pozostałymi składnikami
- dopraw solą i pieprzem
- na koniec dodaj posiekane zioła i wymieszaj
- podawaj z ulubionym pieczywem, najlepiej żytnim na zakwasie (własnej roboty) 
- * możesz dodać 2 łyżki oliwy, 2 łyżki wody, drobno posiekaną papryczkę chili i masz wtedy doskonały dip do warzyw.
- * w lodówce możesz przechowywać do 10 dni












 Przepis został  opublikowany na życzenie uczestników Senioraliów w Jaworznie, którzy uczestniczyli w warsztatach, pogadankach i prelekcjach projektu: Senior zdrowy i aktywny.