poniedziałek, 29 października 2018

Gaudeamus igitur... 2018/2019








51. inauguracja roku akademickiego w Uniwersytecie Śląskim






Inauguracja roku akademickiego na Wydziale Etnologii i Nauk o Edukacji oraz Wydziale Artystycznym



Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus!
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus!
Post iucundam iuventutem, post molestam senectutem,
nos habebit humus, nos habebit humus....

Wybrzmiało nie tylko w mojej Alma Mater ale coraz częściej ta studencka pieśń hymniczna z przełomu XIII/XIV wieku wybrzmiewa podczas uroczystości rozpoczynających nowy rok akademicki UTW. Tak było podczas inauguracji UTW w Wodzisławiu Śląskim, gdzie zostałam zaproszona.

Młodzież ma swoje pasje i marzenia do zrealizowania, a osoby dorosłe swój pomysł na życie w późnej dorosłości. Człowiek jest tym bogatszy im więcej może dać drugiemu człowiekowi. Doceniajmy więc siebie, szanujmy się wzajemnie i uczmy się nawzajem, nie tylko mądrości z książek ale z życia, które nawet jeśli usłane różami to trzeba pamiętać, że gdzieś tam są kolce. 

Często właśnie mądrość życiowa, doświadczenie, opanowanie... jest potrzebne młodemu pokoleniu w budowaniu zwykłych, najprostszych spraw...





Inauguracja roku akademickiego w Uniwersytecie III Wieku w Wodzisławiu Śląskim



wtorek, 23 października 2018

Mały Książę - Le Petit Prince - forever










Czekolada i kawa ratują życie


    Choć nie dowiecie  się tego z książki to prawdą jest, że autor Małego Księcia wraz z nawigatorem wylądował, a właściwie rozbił się na libijskiej Saharze. Wydarzenie to miało miejsce w grudniu 1935 roku kiedy to Antoine de Saint-Exupéry starał się pobić rekord przelotu na trasie Paryż – Sajgon.
Zanim odnalazła ich karawana Beduinów to właśnie zapas kawy i czekolady ratował im życie.


    Antoine de Saint-Exupéry był wytrawnym pilotem i odbył szereg lotów, także podczas II wojny światowej. Ostatni jego lot odbył się 31 lipca 1944 roku, o godz. 8.45. Wystartował wtedy do  misji fotografowania niemieckich wojsk koło Lyonu. Z tej wyprawy już nie powrócił.
    Najbardziej jego znane dzieło to Mały Książę, wzruszająca opowieść z ponadczasowym przesłaniem dla dzieci i dla dorosłych. Książka ukazała się w marcu 1943 r.
   


Kim był Mały Książę?

    Było kilka inspiracji do stworzenia tej postaci. Jedną z nich był Pierre Sudreau, w dorosłym życiu polityk. Jako dwunastolatek po przeczytaniu Nocnego lotu napisał do autora, co zaowocowało spotkaniem. Inne ślady badaczy literatury wskazują, że mógł to być Thomas de Konincki, którego autor poznał jako małego chłopca. Jest też wątek osobisty. Śmierć brata pisarza w 1917 r., która zostawiła głęboki ślad w jego sercu.



Kim była Róża?
    
    Małżeństwo pisarza zawarte w 1931 roku było dość burzliwe.  Consuela de Saint-Exupéry, salwadorsko-francuska artystka i pisarka, miała naturę  choleryczki. 
Antoine de Saint-Exupéry, nie tylko doskonały pilot ale również poszukiwacz przygód, także w kobiecych ramionach, często ją zdradzał, ona zresztą też nie pozostawała mu dłużna. Bez wątpienia jednak została uwieczniona na kartach książki w postaci Róży.


 „Jesteście piękne, lecz puste - dodał jeszcze. - Nie można dla was umrzeć. Oczywiście zwykły przechodzień mógłby pomyśleć, że moja Róża jest do was podobna. Ale jedynie ona jest ważniejsza od was wszystkich, ponieważ to ją podlewam. To ją właśnie włożyłem pod klosz. Ją ochraniałem parawanem. To dla niej zabijałem gąsienice (prócz dwóch lub trzech hodowanych na motyle). To jej narzekań i przechwałek słuchałem, a czasami milczałem w jej towarzystwie. Bo to  moja róża.”

Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, 2005, s.61

-Żegnaj - powiedział Lis. - Oto mój sekret. Jedynie sercem można wszystko jasno poznać. To co najważniejsze skrywa się przed wzrokiem.
-To co najważniejsze skrywa się przed wzrokiem - powtórzył Mały Książę z zamiarem zapamiętania.
-To czas, jaki poświęciłeś twojej Róży, czyni ją tak ważną.
-To czas, jaki poświęciłem mojej Róży - powtórzył Mały Książę z zamiarem zapamiętania.
- Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł Lis. - Ale ty tego nie rób. Już zawsze będziesz odpowiedzialny za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za swoją Różę.
-
Jestem odpowiedzialny za swoją Różę - powtórzył Mały Książę z zamiarem zapamiętania.


Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, 2005, s.62





W księgarniach pojawiło się mnóstwo wydań z różną szatą graficzną. Ja dawno, dawno temu zdobyłam tę pierwszą.








Mały Książę /Le Petit Prince/, reż. Mark Osborne

    Wzruszający i w swej prostocie genialny. Tak określiłam po obejrzeniu film Marka Osborne'a. Oczywiście nie obyło się bez kilku łez uronionych podczas oglądania a właściwie zapatrzenia, zasłuchania i zadumania.
Kiedy usłyszałam o początkach filmowej realizacji Małego Księcia, ucieszyłam się, ale zaraz pomyślałam, że to szalenie trudne, wręcz karkołomne przedsięwzięcie. Teraz mogę z zachwytem powiedzieć, że Osborne wątek małej dziewczynki wymyślił po mistrzowsku. Tak właśnie rozpoczyna się film.



Jakie to współczesne… 

    Dziewięcioletnia, „ułożona” przez wychowanie dziewczynka, nie dostaje się do prestiżowej szkoły. Jednak jej korporacyjna i perfekcyjne matka ma plan „B” na odniesienie sukcesu  i zrobienie kariery w betonowym, zimnym i sztucznym świecie. Dziewczynka ma przecież zostać wspaniałym dorosłym, według współczesnych wymogów i kanonów. W zaplanowanym życiu i nic nie dzieje się bez przypadku: zaplanowane minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące, lata…

    Świadoma swej wartości kobieta i kochająca matka, została może trochę przejaskrawiona. Jednak z drugiej strony pokazana jak otoczenie wymaga perfekcyjnego rodzicielstwa. Potencjał dziecka nie może być przecież zmarnowany!
Rodzice zapisują więc swoje pociechy na wszystkie możliwe zajęcia dodatkowe a sami biorą nadgodziny aby udźwignąć ciężar finansowy. Rozmowy w biegu, zdawkowe pytania i minimalizm we wspólnym spędzaniu czasu. To taki świat kreują dorośli dzieciom.

    Reżyser w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” mówi: „Oczywiście, pewne rzeczy w filmie przejaskrawiłem. Choćby dlatego, że mieszkam w Los Angeles. To dziwne miejsce, w którym trzyletnie dzieci, zanim dostaną się do przedszkola muszą przejść rozmowę kwalifikacyjną. To absurd!”


„Gazeta Wyborcza”, 10 sierpnia 2015 (Kultura), s. 12



Czy w sterylnym domu, który przypomina korporację, z planem na życiowy sukces jest miejsce na dzieciństwo? Nieoczekiwanie ten porządek burzy ekscentryczny staruszek – pilot, który wtajemnicza dziewczynkę w opowieść o Małym Księciu.







Jeśli potrzebujecie wzruszeń, zadumy nad współczesnym światem. Światem dzieci i dorosłych, światem zimnego wyścigu szczurów i hien, któremu przeciwstawia się dziecięca ciekawość, potrzeba bliskiego kontaktu, dziecięce zdziwienie i  dociekliwość, wyjdziecie z kina usatysfakcjonowani. Może też ukradkiem popłynie wam łza po policzku, zastanowicie się nad współczesnymi wartościami, trudnym dzieciństwem i rodzicielstwem, coraz bardziej pogmatwaną i zimną codziennością. Może zadacie sobie pytanie: Jaki świat budujemy dla dzieci i jaki świat zostawiamy dzieciom? Za czym tak wszyscy gonimy? A w rzeczywistości to  coraz więcej z nas jest poganiana przez tych co gonią do bezsensownego bogacenia się i gromadzenia kapitału.

    Czy potrafimy jeszcze zrozumieć, że najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, a dobrze widzi się tylko sercem? Może to banały, ale współczesny świat potrzebuje powrotu do wartości uniwersalnych.


Moja ocena: 6/6



Długo się zastanawiałam, czy zabrać do kina 5 i półletnią wnuczkę. To trudny w odbiorze przekaz. Kiedy jednak zobaczyła zwiastun filmu i tak bardzo mnie prosiła... Wprawdzie z mieszanymi uczuciami, ale zabrałam ją do kina.




Co usłyszałam po wyjściu z seansu:

- Babciu, wzruszyłam się kiedy ta dziewczynka płakała. Ona była dobra i w życiu trzeba być dobrym.
Potem Weronika zapytała:
- Babciu, czy ze mnie będzie wspaniały dorosły?
- Jesteś wspaniałym dzieckiem i to od ciebie zależy jaka będziesz. Dla mnie będziesz zawsze wspaniała.
- Czy ty mnie oswoiłaś? - Zapytała
- Ja ciebie oswoiłam i ty mnie też oswoiłaś.
- I jestem dla ciebie ważna jak jakaś królewna?
- Co tam królewna, odparłam. Ty jesteś moją wnuczką, najważniejszą na świecie. Tak samo jak Zosia, Zuzia, Tomek i Wojtuś (to było napisane prawie trzy lata temu i teraz jeszcze muszę dodać i tak jak Basia i Pola).
- No tak, jesteśmy przecież oswojeni i ciebie kochamy…











Tej ponadczasowej piosenki nie mogłam sobie podarować.









Pamiętajcie, że dorastanie to nie problem, tylko zapominanie, że było się dzieckiem. 

Nie zapominajcie o tym nigdy.


niedziela, 30 września 2018

Gruszki słodko - kwaśne







Jakoś tak mi się zrobiło  słodko - kwaśno w ostatnim dniu września, a do tego pikantnie. A jutro rozpoczęcie roku akademickiego, więc smaki akurat. Tak naprawdę każdego roku robię kilka słoików pikantnych gruszek. Są wyśmienite do wykwintnej kolacji, obiadu, lub przystawki.

Do tego przepisu powinny być gruszki z odmian tzw. twardych i lepsze są mniejsze. Kiedy gruszka jest równa można ją obrać i urządzeniem do drylowania wydrążyć środek. Wygląda wtedy fantastycznie. Nigdy jednak nie jest tak, że wszystkie gruszki są idealne i równe. Nie chcąc marnować niczego resztę z nich kroję na połówki lub ćwiartki i taką różnorodność wkładam do słoika. Są fantastyczne zresztą zobaczcie sami.



Gruszki słodko - kwaśne

Składniki na zalewę:

  • około 2 litry wody
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego lub miodu
  • 2/3 szklanki octu winnego
Wszystkie składniki należy zagotować.

Co jeszcze będzie potrzebne?
  • około 2-3 kg gruszek (wszystko zależy od wielkości i grubości obierania, ja obieram bardzo cienko)
  • 2-3 papryczki chili
  • kilka ziaren jałowca
  • kilka ziaren kardamonu
  • kilka gałązek rozmarynu
  • 3-4 cm obranego imbiru pokrojonego w plastry

Jak to zrobić?

- obrane gruszki (wydrążone z gniazd nasiennych) ułóż w czystych słoikach
- pomiędzy owoce powkładaj przyprawy
- wszystko zalej gorącą marynatą, włóż do garnka z wodą i gotuj od momentu zagotowania 10-15 min (to zależy od twardości owoców)
- po wyjęciu słoików z wody zostaje już tylko spiżarnia :)








środa, 22 sierpnia 2018

Dzienne Domy Opieki Medycznej - podsumowanie projektu










21 czerwca br. w Wodzisławiu ŚI. w Domu Bez Barier "Maja" miało miejsce podsumowanie projektu realizowanego w ramach konkursu na tworzenie Dziennych Domów Opieki Medycznej, który został ogłoszony 23 lipca 2015 r. w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (PO WER). Projekt trwał od 2016 r. Dzienne Domy Opieki Medycznej to odpowiedź na zdiagnozowaną w wielu dokumentach strategicznych potrzebę deinstytucjonalizacji opieki medycznej. To także odpowiedź na problemy starzejącego się społeczeństwa i wsparcie opiekunów osób zależnych. Zapisy Umowy Partnerstwa na lata 2014 – 2020 wskazują na konieczność wspierania w Polsce przedsięwzięć o charakterze zdeinstytucjanalizowanym, które mają na celu opiekę nad osobami zależnymi. Przeprowadzona ewalucja pokazała szerokie korzyści z tego projektu i patrząc z optymizmem w przyszłość mam również nadzieję, że DDOM wejdą docelowo jako świadczenie gwarantowane, finansowane ze środków krajowych.Takie przedsięwzięcie nigdy się nie powiedzie bez profesjonalistów i dobrego zespołu, a taki właśnie stworzyła szefowa tego projektu Grażyna Malczyk, człowiek z ogromną pasją, wiedzą, doświadczeniem ale i sercem. Taki jest właśnie zespół pracujący w tym projekcie.
















 Dziękuję za współpracę, chwile wzruszenia i zaproszenie.

wtorek, 31 lipca 2018

Śląska Rada ds. Seniorów - otwarte spotkanie






22 czerwca 2018 r. w Sali Kolumnowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego odbyło się otwarte posiedzenie Śląskiej Rady ds. Seniorów.  Do udziału zaproszeni zostali przedstawiciele wydziałów Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego i jednostek organizacyjnych Województwa Śląskiego, których obszar działania pozostaje zbieżny z polityką senioralną.
Podczas spotkania zaprezentowano cele i założenia działalności Śląskiej Rady ds. Seniorów, jak również dotychczasowe rezultaty prac ww. organu. Wraz z zaproszonymi gośćmi dyskutowano na temat oczekiwań oraz kierunków współpracy Rady z wydziałami Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego i jednostkami organizacyjnymi Województwa Śląskiego.


Spotykamy się z nową energią i  pomysłami już we wrześniu.



czwartek, 28 czerwca 2018

Otwarte spotkania dydaktyczne - spotkanie w formule Open Space












Spotkanie w formule Open Space odbyło się 13 czerwca 2018 r. w Rektoracie Uniwersytetu Śląskiego. Zgromadziło ponad 50 przedstawicieli różnych grup społeczności akademickiej: studenci, pracownicy naukowi, dydaktycy. To była  otwarta i równa rozmowa o dydaktyce akademickiej. Poruszane były tematy trudne, ale ważne dla każdego z nas, a dyskusje toczyły się na najwyższym poziomie demokracji.
Mieliśmy okazję wrócić do korzeni myśli uniwersyteckiej, która nie boi się stawić czoła wyzwaniom i której wartością jest różnorodność opinii i perspektyw. Wyszliśmy poza utarte schematy i ścieżki tak aby było prościej odnaleźć się w coraz bardziej skomplikowanej rzeczywistości edukacyjnej.


Była to doskonała formuła aby skonfrontować różne stanowiska, problemy, pomysły ale także rozwiązania w obszarze dydaktyki akademickiej.

Spotkanie zostało zorganizowane przez Centrum Kształcenia Ustawicznego Uniwersytetu Śląskiego.









środa, 27 czerwca 2018

Edukacja dla rozwoju – edukacja w rozwoju – teoria i praktyka











Konferencja Edukacja dla rozwoju – edukacja w rozwoju – teoria i praktyka odbywała się na WEiNoE w dn. 25-26 maja 2018 r. Zgromadziła naukowców i praktyków z całej Polski oraz z uniwersytetów zagranicznych.
Konferencja podzielona na sześć zespołów programowych, które po obradach plenarnych uczestniczyły w dyskusjach zespołowych. Tematyka Zakładu Pedagogiki Specjalnej i Zakładu Inkluzji Społecznej i Edukacyjnej skupiła się na kontekstach dobrych praktyk edukacji, rehabilitacji i socjalizacji osób z niepełnosprawnością a rozwoju pedagogiki specjalnej.
W tym roku mieliśmy gościa szczególnego, który przyleciał do nas z Univesity of Alabama.   
Prof. dr hab. Robin McWillam wygłosił wykład: The Relative Value of Homes, Classrooms, and Clinics as Service Delivery Locations.






Prezentacje badań, naukowe dyskusje, wymiana doświadczeń. Zaszczycił nas również JM Rektor prof. dr hab. Andrzej Kowalczyk, a całość uświetnił najlepszy chór na świecie: Chór Uniwersytetu Śląskiego Harmonia pod dyrygenturą dr hab. prof. UŚ Izabelli Zieleckiej-Panek jedynej i niepowtarzalnej.





Nie zabrakło również regionalnej oprawy w wykonaniu naszych studentek. To zawsze zachwyca gości.