poniedziałek, 19 listopada 2018

Siłaczki - pierwszy w historii polskiej kinematografii film opowiadający o sufrażystkach











Kiedy moja koleżanka przedzwoniła i zapytała: Wybierzesz się ze mną do Krakowa?  Będzie kręcona ostania scena do Filmu „Siłaczki”. Nadmienię, że Ewa była już podczas kręcenia scen w Warszawie, ja nie miałam czasu.

Bez wahania się zgodziłam, a poza tym przypomniały mi się czasy studenckie kiedy to statystowaniem dorabiałam sobie do stypendium. 


Magiczny Kraków jak zwykle zauroczył, a twórcy filmu jeszcze bardziej. Ach jak tam było pięknie, spontanicznie i cudownie.

Siłaczki to pierwszy w historii polskiej kinematografii film opowiadający o sufrażystkach, które na przełomie XIX i XX wieku na ziemiach polskich walczyły o prawa dla kobiet.

Autorami i producentami filmu są Marta Dzido i Piotr Śliwowski - twórcy m.in. głośnego i nagradzanego dokumentu o bohaterkach rewolucji Sierpnia 80 "Solidarność według kobiet"- pierwszego polskiego filmu dokumentalnego współfinansowanego z crowdfundingu.

Siłaczki to historyczny, fabularyzowany film dokumentalny, opowiadający historię naszych prababek, których wysiłek, upór i konsekwencja doprowadziły do podpisania przez Józefa Piłsudskiego dekretu o prawach wyborczych kobiet 28 listopada 1918 roku. Pokazuje ich niełatwą walkę o dostęp do edukacji i pracy zarobkowej, zaangażowanie w odzyskanie niepodległości i niezłomność w szerzeniu idei wolnościowych i emancypacyjnych.

Osią opowieści są losy kilku aktywistek z Poznania, Warszawy, Lublina i Krakowa: Justyny Budzińskiej-Tylickiej - lekarki-społecznicy, która stanęła na czele słynnej delegacji do Piłsudskiego, Marii Dulębianki - pierwszej kandydatki do Sejmu, Kazimiery Bujwidowej - dzięki której staraniom w 1894 na Uniwersytet Jagielloński przyjęto pierwsze studentki, Pauliny Kuczalskiej - Reinschmit, nazywanej hetmanką feminizmu, która jako pierwsza wyodrębniła postulaty kobiece z kwestii narodowo-wyzwoleńczych, sióstr Tułodzieckich: Anieli - organizatorki tajnego nauczania, skazanej na karę więzienia, i Zofii - założycielki pierwszego w Polsce związku zawodowego kobiet, Aleksandry Piłsudskiej - żołnierki, orędowniczki sprawy kobiecej, Zofii Daszyńskiej -Golińskiej - ekonomistki i pionierki kooperatywizmu i wielu innych.

Film ukazuje ówczesne realia obyczajowe, polityczne i ekonomiczne, które determinowały powstawanie ruchów politycznych i działania na rzecz powszechnej edukacji i równości społecznej na ziemiach polskich.

Pokazuje trudną i niebezpieczną aktywność działaczek walczących o prawa w kraju, którego wówczas nie było na mapie.

Podkreśla fakt, że Polska była jednym z pierwszych państw na świecie, w którym kobiety uzyskały pełnię praw wyborczych.


O Siłaczkach opowiadają także badaczki historii kobiet, potomkinie bohaterek oraz spadkobierczynie ich idei - kobiety, dla których fraza Zofii Nałkowskiej "Chcemy całego życia" wciąż brzmi aktualnie i stanowi inspiracje do podejmowania działań na rzecz równouprawnienia kobiet i sprawiedliwości społecznej.


Źródło:https://polakpotrafi.pl/projekt/film-silaczki?fbclid=IwAR0AJm9n1bYzJTvsrvQyiaD2hX-Re5EGJY4HQnL8UMGdtvueWWAD_LU82CQ





























*większość zdjęć (są z logo), Tomasz Zawada, pozostałe z telefonu


Dla mnie dodatkową radością jeszcze jest to, że napisała do mnie Marta Dzido z pytaniem czy może mi przypisać rolę Marii Wysłouchowej (Maria Wysłouchowa (z domu Bouffał) (ur. 1858, zm. 20 marca 1905 we Lwowie) – polska nauczycielka, działaczka oświatowa i społeczna, wydawca broszur i pism dla kobiet wiejskich. Współorganizowała ruch ludowy w Galicji. Jej mężem był Bolesław Wysłouch), bowiem to, co spontanicznie mówiłam w Czytelni Kobiet, bardzo wpisuje się w jej postać.


Premiera  "Siłaczek" przewidziana jest na 28.11.2018 - w stulecie podpisania przez Józefa Piłsudskiego dekretu nadającego Polkom czynne i bierne prawa wyborcze.

niedziela, 18 listopada 2018

Ambasador/Ambasadorka Srebrnego Pokolenia Województwa Śląskiego 2018 oraz Przyjaciel Ekonomii Społecznej 2018











Ambasador/Ambasadorka Srebrnego Pokolenia Województwa Śląskiego 2018 oraz Przyjaciel Ekonomii Społecznej 2018 – takie wydarzenia miały miejsce 17 października br. w Sali Sejmu Śląskiego w Katowicach.

Przyjacielem ekonomii społecznej 2018 zostali:
• Adrian Staroniek 
• Kazimierz Speczyk 
• Dezyderiusz Szwagrzak 
Natomiast laureatami Ambasador/Ambasadorka Srebrnego Pokolenia Województwa Śląskiego 2018:
• Lidia Musiał
• Jan Gwizd 


Serdecznie gratuluję wszystkim nagrodzonym i wyróżnionym.
Miałam zaszczyt wygłosić kilka słów do zgromadzonych licznie uczestników, „Doceniać każdą chwilę – aktywności w późnej dorosłości”, i serdecznie dziękuję pani dyrektor ROPS Bożena Borowiec za zaproszenie. 


Dla mnie był to szczególny dzień, bo oprócz wzruszeń związanych z piękną uroczystością doszło jedno szczególne, a mianowicie dzisiaj mój syn Paweł (Paweł Walkowski) kończy trzydzieści lat i tym samym wchodzi w nowy etap dorosłości, określanej mianem już często średniej dorosłości. Kiedy wspomnę co się wydarzyło w moim życiu przez te trzydzieści lat, to z perspektywy mogę stwierdzić, że rodzina jest najważniejsza. Uważam również, że planując życie nie warto w drodze do kariery wjeżdżać windą, bowiem po drodze traci się wiele ważnych rzeczy, które mogą się zdarzyć na każdym z pięter czy też schodów życia. Każdy jednak musi wybrać swoją drogę. Tobie Pawle życzę: kochaj, módl się i pracuj oraz bądź szczęśliwy.

I na koniec nie mogę pominąć cudownego występu artystycznego pani Danuty Chyckiej, która nie tylko wzruszyła ale również poruszyła i rozbawiła wszystkich zgromadzonych na uroczystości.















sobota, 17 listopada 2018

Wiara nie oddala od świata











Syn Aleksandra Knabita (1903–1943) i Aleksandry z domu Magdziarek (1906–1992). Ojciec o. Leona Knabita został zamordowany przez gestapo w 1943 roku. Ukończył I Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Prusa w Siedlcach. W latach 1945–1948 należał do Związku Harcerstwa Polskiego; był zastępowym.
Ukończył 6-letnie studia w siedleckim Wyższym Seminarium Duchownym (1948–1954). Święcenia kapłańskie przyjął w Siedlcach 27 grudnia 1953 od biskupa Ignacego Świrskiego. Przez kilka miesięcy w 1954 administrował podnowotarską parafią w Gronkowie. W 1955 pełnił funkcję rektora kościoła w Brzegach. Od września do grudnia 1955 duszpastersko pomagał w Rozwadówce, a do czerwca 1956 był duchownym ojcem Małego Seminarium Duchownego w Siedlcach.
W latach 1956–1958 był kapelanem i rektorem Domu Diecezjalnego w podżywieckiej Pewli Małej. W czasie służby duszpasterskiej jako kapłan diecezjalny został mnichem benedyktyńskim w Tyńcu. Od 1959 do początku lat 90. pracował jako katecheta. Śluby zakonne złożył 15 sierpnia 1960, śluby wieczyste tego samego dnia 3 lata później. Lata 1963–1970 to okres, kiedy urzędował jako proboszcz w parafii w Tyńcu. W 1972 otrzymał absolutorium zaocznych studiów katechetycznych. Od 1979 należy do Ruchu Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie”. W latach 1983–1993 był przeorem w archidiecezji poznańskiej w Lubiniu. W 1988 został proboszczem parafii Najświętszej Marii Panny w Lubiniu (do 1991). W latach 90. XX w. mianowany został przeorem opactwa.
Jest znany ze swojej otwartości, dobrego kontaktu z młodzieżą i poczucia humoru. Był bliskim znajomym papieża Jana Pawła II. Jest autorem kilku publikacji; pracuje w mediach. Prowadził programy w Telewizji Polskiej „Ojciec Leon zaprasza”, „Salomon” oraz „Credo”; był jednym z redaktorów półrocznika „Cenobium”. Prowadził także program „Ojciec Leon zawodowiec” w kanale Religia.tv. Od 2017 roku jest współprowadzącym program „Sekrety mnichów” w TVP1.
W maju 2007 otrzymał nagrodę Laur Krakowa XXI wieku[1]. 23 grudnia 2009 „w uznaniu wybitnych zasług w działalności duszpasterskiej, za krzewienie wiary i zasad moralnych wśród dzieci i młodzieży” został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski[2]. W 2012 otrzymał nagrodę Blog Roku 2011 w kategorii blogi profesjonalne.
Został ambasadorem zorganizowanych w Krakowie Światowych Dni Młodzieży 2016[3]. W 2017 r. wziął udział w projekcie #NiktNieJestByleJaki[4]. Efektem końcowym jest wydanie publikacji ze zbiorem wywiadów pt. Nikt nie jest byle jaki[5]. 22 września 2017 odznaczony Orderem Uśmiechu.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Leon_Knabit




20 października 2018 roku gościem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu był ojciec Leon Knabit OSB – benedyktyn z opactwa w Tyńcu. Jest autorem   artykułów i książek, laureatem nagrody Blog Roku 2011 w kategorii blogi profesjonalne.
Ojciec Leon Knabit OSB – był jednym z redaktorów półrocznika „Cenobium”, prowadził programy telewizyjne (m.in. „Ojciec Leon zaprasza”, „Salomon”, „Credo”), został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2009), był ambasadorem Światowych Dni Młodzieży w Krakowie (2016), w 2017 roku został odznaczony Orderem Uśmiechu.
Niezwykły człowiek z pasją i piękną duszą. Żywy przykład, że młodość to nie tylko wiek, a wiek to stan umysłu i ducha.



piątek, 16 listopada 2018












W 11 października 2018 r. miała miejsce w Katowicach na Wydziale Prawa i Administracji UŚ Konferencja: Wyzwania dla polityki senioralnej w XXI wieku. Celem spotkania była dyskusja na temat konsekwencji starzenia się społeczeństwa. Zachodzące zmiany demograficzne wymagają zintegrowanych działań obejmujących, które obejmują wiele sfer życia społecznego, zarówno w zakresie prawa i ubezpieczeń społecznych, jak również polityki rynku pracy oraz opieki zdrowotnej.

Również w tym samym dniu odbywała się druga dla mnie ważna konferencja: „Stan i zagrożenia środowiska naturalnego w województwie śląskim”.


Z racji moich zainteresowań szczególnie ważna była druga część dotycząca aspektów zdrowotnych.
Tak to czasem jest, że trzeba pogodzić dwa wydarzenia. Jest to jednak możliwe kiedy odbywają się w tym samym budynku w salach blisko siebie. Wtedy można wybrać najbardziej interesujące wystąpienia.





piątek, 2 listopada 2018

Beata Kozieł - wspomnienie










+ dr Beata Kozieł
1975-2012 +


Ciężko pogodzić się z odejściem, które wydaje się całkowicie irracjonalne. Nagła śmierć dr Beaty Kozieł (1975 – 2012) to był tragiczny wypadek.
 
Była moją koleżanka z pracy. Poznałyśmy się w Jastrzębiu, w Ośrodku Zamiejscowym Uniwersytetu Śląskiego dopiero w 2000 roku. Tam było więcej czasu na rozmowę, bowiem był wspólny gabinet dla wszystkich pracowników. W Cieszynie najczęściej rozmawiałyśmy na schodach, czasem w przelocie, czasem nieco dłużej… Jakoś tak się składało, że obok Beatki nigdy nie przeszłam obojętnie i ze zdawkowym „cześć”. Zamieniałyśmy kilka zdań albo nieco więcej, kiedy czas na to pozwalał.

Zawsze towarzyszył jej uśmiech, czasem zatroskanie, czasem bardzo podekscytowana opowiada o tym co ją nurtowało, niepokoiło. Byłam jej starszą koleżanką i bardzo lubiłam te rozmowy. Najbardziej chyba o dzieciach. Opowiadała o nich z wielką miłością ale też z matczyną dumą.
Nie „posłała” swojego synka do szkoły jako sześciolatka. Powiedziała: Wiesz, on jest bardzo zdolny ale wrażliwy i drobny, w warunkach polskiej szkoły zatraciłby całą ciekawość poznawania a może nawet by się zniechęcił… Przyznałam jej rację…


W swoich badaniach zajmowała się niepowodzeniami szkolnymi, współczesnymi tendencjami w opiece nad dzieckiem oraz edukacją wielo - i międzykulturową. Była niezwykle pracowita, systematyczna i zdolna. Do tego życzliwa i ciepła a jednocześnie skromna. Doskonale radziła sobie z pracą i byciem mamą. Myślę, że dzieci były dla niej priorytetem.


Na jej pogrzebie było czarno – biało. Były tłumy ubranych na ciemno ludzi a większość miała białe róże w dłoniach. Niektórzy patrzyli z niedowierzaniem…, że to niemożliwe. Większość płakała, bo łzy same spadały jak ciężkie kamienie. Pamiętam jeszcze dwójkę małych chłopców tulących się do ojca…to byli synowie...





Mijają kolejne zebrania, święta, uroczystości, a ja w pracy czasem przystaję na rogu schodów na drugim piętrze i odtwarzam dawne obrazy. Czasem też zatrzymuję się na cmentarzu w Jastrzębiu aby się pomodlić, zapalić znicz i zadaję retoryczne pytanie: Jaki sens miała ta śmierć i kto tu na ziemi dźwiga ciężar cierpienia? Dlaczego tak się stało?
Z takim odejściem pogodzić się ciężko…


"Śmierć nie jest końcem ale początkiem, 
początkiem życia wiecznego, 
które Pan obiecał swoim sługom....
Dlatego śmierć przenosi człowieka,
który Ewangelię uczynił wzorem
i pragnieniem swojego życia,
tam, gdzie jest Chrystus"



 [J. Paweł II]






Spoczywaj w pokoju Beatko. Byłaś dobrą koleżanką, wspaniałą mamą i żoną, byłaś dobrym człowiekiem… Pozostałaś w pamięci i sercu... brakuje Ciebie…




poniedziałek, 29 października 2018

Gaudeamus igitur... 2018/2019








51. inauguracja roku akademickiego w Uniwersytecie Śląskim






Inauguracja roku akademickiego na Wydziale Etnologii i Nauk o Edukacji oraz Wydziale Artystycznym



Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus!
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus!
Post iucundam iuventutem, post molestam senectutem,
nos habebit humus, nos habebit humus....

Wybrzmiało nie tylko w mojej Alma Mater ale coraz częściej ta studencka pieśń hymniczna z przełomu XIII/XIV wieku wybrzmiewa podczas uroczystości rozpoczynających nowy rok akademicki UTW. Tak było podczas inauguracji UTW w Wodzisławiu Śląskim, gdzie zostałam zaproszona.

Młodzież ma swoje pasje i marzenia do zrealizowania, a osoby dorosłe swój pomysł na życie w późnej dorosłości. Człowiek jest tym bogatszy im więcej może dać drugiemu człowiekowi. Doceniajmy więc siebie, szanujmy się wzajemnie i uczmy się nawzajem, nie tylko mądrości z książek ale z życia, które nawet jeśli usłane różami to trzeba pamiętać, że gdzieś tam są kolce. 

Często właśnie mądrość życiowa, doświadczenie, opanowanie... jest potrzebne młodemu pokoleniu w budowaniu zwykłych, najprostszych spraw...





Inauguracja roku akademickiego w Uniwersytecie III Wieku w Wodzisławiu Śląskim



wtorek, 23 października 2018

Mały Książę - Le Petit Prince - forever










Czekolada i kawa ratują życie


    Choć nie dowiecie  się tego z książki to prawdą jest, że autor Małego Księcia wraz z nawigatorem wylądował, a właściwie rozbił się na libijskiej Saharze. Wydarzenie to miało miejsce w grudniu 1935 roku kiedy to Antoine de Saint-Exupéry starał się pobić rekord przelotu na trasie Paryż – Sajgon.
Zanim odnalazła ich karawana Beduinów to właśnie zapas kawy i czekolady ratował im życie.


    Antoine de Saint-Exupéry był wytrawnym pilotem i odbył szereg lotów, także podczas II wojny światowej. Ostatni jego lot odbył się 31 lipca 1944 roku, o godz. 8.45. Wystartował wtedy do  misji fotografowania niemieckich wojsk koło Lyonu. Z tej wyprawy już nie powrócił.
    Najbardziej jego znane dzieło to Mały Książę, wzruszająca opowieść z ponadczasowym przesłaniem dla dzieci i dla dorosłych. Książka ukazała się w marcu 1943 r.
   


Kim był Mały Książę?

    Było kilka inspiracji do stworzenia tej postaci. Jedną z nich był Pierre Sudreau, w dorosłym życiu polityk. Jako dwunastolatek po przeczytaniu Nocnego lotu napisał do autora, co zaowocowało spotkaniem. Inne ślady badaczy literatury wskazują, że mógł to być Thomas de Konincki, którego autor poznał jako małego chłopca. Jest też wątek osobisty. Śmierć brata pisarza w 1917 r., która zostawiła głęboki ślad w jego sercu.



Kim była Róża?
    
    Małżeństwo pisarza zawarte w 1931 roku było dość burzliwe.  Consuela de Saint-Exupéry, salwadorsko-francuska artystka i pisarka, miała naturę  choleryczki. 
Antoine de Saint-Exupéry, nie tylko doskonały pilot ale również poszukiwacz przygód, także w kobiecych ramionach, często ją zdradzał, ona zresztą też nie pozostawała mu dłużna. Bez wątpienia jednak została uwieczniona na kartach książki w postaci Róży.


 „Jesteście piękne, lecz puste - dodał jeszcze. - Nie można dla was umrzeć. Oczywiście zwykły przechodzień mógłby pomyśleć, że moja Róża jest do was podobna. Ale jedynie ona jest ważniejsza od was wszystkich, ponieważ to ją podlewam. To ją właśnie włożyłem pod klosz. Ją ochraniałem parawanem. To dla niej zabijałem gąsienice (prócz dwóch lub trzech hodowanych na motyle). To jej narzekań i przechwałek słuchałem, a czasami milczałem w jej towarzystwie. Bo to  moja róża.”

Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, 2005, s.61

-Żegnaj - powiedział Lis. - Oto mój sekret. Jedynie sercem można wszystko jasno poznać. To co najważniejsze skrywa się przed wzrokiem.
-To co najważniejsze skrywa się przed wzrokiem - powtórzył Mały Książę z zamiarem zapamiętania.
-To czas, jaki poświęciłeś twojej Róży, czyni ją tak ważną.
-To czas, jaki poświęciłem mojej Róży - powtórzył Mały Książę z zamiarem zapamiętania.
- Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł Lis. - Ale ty tego nie rób. Już zawsze będziesz odpowiedzialny za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za swoją Różę.
-
Jestem odpowiedzialny za swoją Różę - powtórzył Mały Książę z zamiarem zapamiętania.


Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, 2005, s.62





W księgarniach pojawiło się mnóstwo wydań z różną szatą graficzną. Ja dawno, dawno temu zdobyłam tę pierwszą.








Mały Książę /Le Petit Prince/, reż. Mark Osborne

    Wzruszający i w swej prostocie genialny. Tak określiłam po obejrzeniu film Marka Osborne'a. Oczywiście nie obyło się bez kilku łez uronionych podczas oglądania a właściwie zapatrzenia, zasłuchania i zadumania.
Kiedy usłyszałam o początkach filmowej realizacji Małego Księcia, ucieszyłam się, ale zaraz pomyślałam, że to szalenie trudne, wręcz karkołomne przedsięwzięcie. Teraz mogę z zachwytem powiedzieć, że Osborne wątek małej dziewczynki wymyślił po mistrzowsku. Tak właśnie rozpoczyna się film.



Jakie to współczesne… 

    Dziewięcioletnia, „ułożona” przez wychowanie dziewczynka, nie dostaje się do prestiżowej szkoły. Jednak jej korporacyjna i perfekcyjne matka ma plan „B” na odniesienie sukcesu  i zrobienie kariery w betonowym, zimnym i sztucznym świecie. Dziewczynka ma przecież zostać wspaniałym dorosłym, według współczesnych wymogów i kanonów. W zaplanowanym życiu i nic nie dzieje się bez przypadku: zaplanowane minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące, lata…

    Świadoma swej wartości kobieta i kochająca matka, została może trochę przejaskrawiona. Jednak z drugiej strony pokazana jak otoczenie wymaga perfekcyjnego rodzicielstwa. Potencjał dziecka nie może być przecież zmarnowany!
Rodzice zapisują więc swoje pociechy na wszystkie możliwe zajęcia dodatkowe a sami biorą nadgodziny aby udźwignąć ciężar finansowy. Rozmowy w biegu, zdawkowe pytania i minimalizm we wspólnym spędzaniu czasu. To taki świat kreują dorośli dzieciom.

    Reżyser w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” mówi: „Oczywiście, pewne rzeczy w filmie przejaskrawiłem. Choćby dlatego, że mieszkam w Los Angeles. To dziwne miejsce, w którym trzyletnie dzieci, zanim dostaną się do przedszkola muszą przejść rozmowę kwalifikacyjną. To absurd!”


„Gazeta Wyborcza”, 10 sierpnia 2015 (Kultura), s. 12



Czy w sterylnym domu, który przypomina korporację, z planem na życiowy sukces jest miejsce na dzieciństwo? Nieoczekiwanie ten porządek burzy ekscentryczny staruszek – pilot, który wtajemnicza dziewczynkę w opowieść o Małym Księciu.







Jeśli potrzebujecie wzruszeń, zadumy nad współczesnym światem. Światem dzieci i dorosłych, światem zimnego wyścigu szczurów i hien, któremu przeciwstawia się dziecięca ciekawość, potrzeba bliskiego kontaktu, dziecięce zdziwienie i  dociekliwość, wyjdziecie z kina usatysfakcjonowani. Może też ukradkiem popłynie wam łza po policzku, zastanowicie się nad współczesnymi wartościami, trudnym dzieciństwem i rodzicielstwem, coraz bardziej pogmatwaną i zimną codziennością. Może zadacie sobie pytanie: Jaki świat budujemy dla dzieci i jaki świat zostawiamy dzieciom? Za czym tak wszyscy gonimy? A w rzeczywistości to  coraz więcej z nas jest poganiana przez tych co gonią do bezsensownego bogacenia się i gromadzenia kapitału.

    Czy potrafimy jeszcze zrozumieć, że najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, a dobrze widzi się tylko sercem? Może to banały, ale współczesny świat potrzebuje powrotu do wartości uniwersalnych.


Moja ocena: 6/6



Długo się zastanawiałam, czy zabrać do kina 5 i półletnią wnuczkę. To trudny w odbiorze przekaz. Kiedy jednak zobaczyła zwiastun filmu i tak bardzo mnie prosiła... Wprawdzie z mieszanymi uczuciami, ale zabrałam ją do kina.




Co usłyszałam po wyjściu z seansu:

- Babciu, wzruszyłam się kiedy ta dziewczynka płakała. Ona była dobra i w życiu trzeba być dobrym.
Potem Weronika zapytała:
- Babciu, czy ze mnie będzie wspaniały dorosły?
- Jesteś wspaniałym dzieckiem i to od ciebie zależy jaka będziesz. Dla mnie będziesz zawsze wspaniała.
- Czy ty mnie oswoiłaś? - Zapytała
- Ja ciebie oswoiłam i ty mnie też oswoiłaś.
- I jestem dla ciebie ważna jak jakaś królewna?
- Co tam królewna, odparłam. Ty jesteś moją wnuczką, najważniejszą na świecie. Tak samo jak Zosia, Zuzia, Tomek i Wojtuś (to było napisane prawie trzy lata temu i teraz jeszcze muszę dodać i tak jak Basia i Pola).
- No tak, jesteśmy przecież oswojeni i ciebie kochamy…











Tej ponadczasowej piosenki nie mogłam sobie podarować.









Pamiętajcie, że dorastanie to nie problem, tylko zapominanie, że było się dzieckiem. 

Nie zapominajcie o tym nigdy.